Artykuły

Turniej 27-11-2016 Kids Cup

Relacja Oliwex KIDS CUP 1 – 27.11.2016

Na wstępie pierwsze słowo klucz – Rekord! Niesamowita frekwencja przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Gdyby nie choroby i sytuacje losowe (apelujemy o możliwie jak najwcześniejsze zgłaszanie ewentualnej nieobecności!) byłoby ok 70 osób, ale 58 to też niezła liczba! Chcieliśmy ogromnie podziękować naszemu sponsorowi Tomaszowi Fojudzkiemu i jego firmie Oliwex (zachęcamy do zapoznania się z jej ofertą – www.oliwex.pl), bo gdyby nie jego wsparcie, to musielibyśmy do tego turnieju dopłacić… i to nie mało!

Do tematu sponsorów wrócimy na koniec relacji, a tymczasem opiszemy to, co najważniejsze – rywalizację na korcie!

 

Kategoria czerwona:

Tradycyjnie na początek najmłodsi – w tym wypadku roczniki 2008-2009 i… jeden rodzynek z rocznika 2011. Na starcie zameldowało się 14 dziewczynek i chłopców. W grupie A dzielił i rządził obrońca tytułu z poprzedniej edycji – Szymon Adamczyk z Lubina, który nie oddał rywalom ani jednego seta. Świetnie spisała się też Arin Moon (mieszkająca we Wrocławiu 8-letnia Koreanka), która porażkę z Szymonem powetowała sobie zwycięstwami z jego imiennikiem Szymonem Ciemnym z Sycowa oraz najmłodszym w stawce, bo zaledwie 5-letnim, Mikołajem Arentem. Ten ostatni po zaciętym boju pokonał Szymona i awansował do „dogrywki” o miejsca 9-12.  W grupie B pewnie poczynał sobie Piotrek Szczepanowski (wcześniej nieźle też wypadł w kategorii pomarańczowej) z Głogowa, który ograł dwie „Krzeptowianki” – Tosię Grzesiak i Zuzię Steczeń, dla których był to debiut w Kids Cup. Dziewczyny stoczyły ze sobą fantastyczny pojedynek, który wygrała Zuzia (wynik 7:5, 5:7, 5:4 mówi chyba wszystko). Grupa C to dominacja Mikołaja Szlachcica, któremu małego stracha napędziła tylko Asia Ścieszko. Uzyskała ona awans do najlepszej ósemki dzięki wygranej z Kingą Winkiel. W grupie D, która była najbardziej zacięta i wyrównana, ze znakomitej strony zaprezentował się Kuba Ferenz, który już w tamtym sezonie (był wtedy najmłodszy) miał niezłe występy. Wygrał on z Filipem Słabą, Nadią Ptak i Bartkiem Chwałkiem z Mrozowa. Cała trójka wygrała po jednym meczu, a w fazie play-off znalazła się ostatecznie Nadia.

Z kolei Filip znalazł się w mini-turnieju pocieszenia o 9 miejsce i… wygrał go pokonując malutkiego Mikołaja oraz Tosię, która wcześniej po zaciętym meczu wyeliminowała Kingę.

Tylko dwa ćwierćfinały był, jak się mówi potocznie, bez historii. Kuba łatwo ograł Arin i już szykował się do półfinałowego starcia z Piotrkiem, który nie był na korcie gentlemanem (w tym wypadku nie musiał), bo bez straty choćby punktu, odprawił z kwitkiem Asię. Świetnie zaprezentowała się Nadia, która powalczyła z faworytem Szymonem (5:7, 3:7). Najciekawszy był mecz Mikołaja Szlachcica z Zuzią Steczeń. Dla obojga był to absolutny debiut, ale walczyli jak rutyniarze. Ostatecznie 7:2, 3:7, 5:4 wygrał Mikołaj, a Zuzia przekonała się, że ciężko wygrać dwa mecze rozgrywając w obu decydujący punkt (udało się z Tosią, a z Mikołajem już nie – taki jest tenis).

Piątą lokatę zajęła Asia, dzięki trzysetowemu zwycięstwu z Nadią, a potem z Arin. Za nimi uplasowały się Tosia i Nadia.

Pierwszy półfinał był błyskawiczny bo Szymon nie dał szans Mikołajowi. W drugim, gdzie zamierzyli się Piotrek i Kuba, było dużo więcej walki i zaciętych wymian, a górą z tej konfrontacji wyszedł Piotrek. Kuba powetował sobie szybko tą porażkę wygrywając z Mikołajem i sięgając po trzecie miejsce.

Finał był wspaniałym widowiskiem, a Szymon kolejny raz udowodnił, że nie ma dla niego sytuacji bez wyjścia. Przegrał seta, potem bronił meczbola, a ostatecznie było… 2:7, 7:6, 5:3 dla niego! Brawo, brawo, brawo!

Gratulacje dla wszystkich dzielnych młodych adeptów tenisa. Najbardziej pogodna i uśmiechnięta ekipa, to właśnie kategoria czerwona! Obyście nigdy nie stracili tego zapału i pozytywnej energii!

 

Klasyfikacja kategorii czerwonej po 1 turnieju:

1. Szymon Adamczyk – 100 p.

2. Piotr Szczepanowski – 80 p.

3. Jakub Ferenz – 60 p.

4. Mikołaj Szlachcic – 50 p.

5. Joanna Ścieszko – 40 p.

6. Arin Moon – 30 p.

7. Zuzanna Steczeń – 20 p.

Nadia Ptak – 20 p.

9. Filip Słaba – 10 p.

10. Antonina Grzesiak – 10 p.

11. Mikołaj Arent – 10 p.

Kinga Winkiel – 10 p.

Bartosz Chwałek – 10 p.

Szymon Ciemny – 10 p.

 

Kategoria pomarańczowa dziewczynek:

W poprzednim sezonie frekwencja w tej kategorii nie rzucała na kolana. Tym razem już na inauguracji rozgrywek pojawiło się aż 12 zawodniczek. Zostały one podzielone na cztery grupy po 3 osoby.  W grupie A najlepiej zaprezentowała się Julia Słaba, która bez straty seta pokonała Alicję Baraniak z Leszna oraz Arin Moon, która później dzielnie walczyła w kategorii czerwonej. Ala dzięki zwycięstwu z Arin zapewniła sobie awans do półfinału z drugiego miejsca. W grupie B z roli faworytki wywiązała się Malwina Cegła, która już w tamtym sezonie stała na podium tej kategorii w klasyfikacji generalnej Kids Cup.  Drugie miejsce premiowane awansem zajęła Ada Micygiewicz, a w mini-turnieju pocieszenia (o miejsca 9-12) znalazła się dzielnie walcząca Otylia Lemanik. W grupie C niesamowity przebieg miał pojedynek Weroniki Skowrońskiej z Leną Gączkowską, zakończony zwycięstwem tej pierwszej po tzw. „złotej piłce” – 6:7, 7:5, 5:4. Okazało się, że był to mecz o pierwsze miejsce w grupie, bo obie tenisistki wygrały swoje spotkania z Oliwią Ramiszewską. Grupę D jak burza przeszła Julia Nowak oddając rywalkom tylko kilka punktów. Awans do ćwierćfinału wywalczyła też Kornelia Pera, która wygrała z Asią Ścieszko.

Mini turniej o 9 miejsce wygrała Otylia, która pewnie pokonała Oliwkę oraz Asię, może nieco zmęczoną po wyrównanym boju z Arin.

Wszystkie ćwierćfinały kończyły się w dwóch setach, ale wszystkie były bardzo wyrównane. Julia Słaba okazała się minimalnie lepsza od Kornelii, Ala od Julii Nowak, Malwina od Leny, a Ada od zaprawionej w bojach kidscupowych Weroniki (7:5, 7:5). Przegrane rozegrały kolejny mini-turniej o piąte miejsce, w którym najlepsza okazała się Julka Nowak. Za jej plecami uplasowały się Lena, Kornelia i Weronika.

Świetny mecz w półfinale rozegrała Julia Słaba, która w dwóch setach pokonała Adę. Z kolei Malwina potrzebowała aż trzech partii by uporać się z Alą Baraniak. Zawodniczka z Kępna nie podłamała się półfinałową porażką i we wspaniałym stylu sięgnęła po puchar za trzecie miejsce, pokonując Adę. Finał należał do doświadczonej Malwiny (7:4, 7:4), która już powoli szykuje się na debiut w kategorii zielonej. Tymczasem Julia Słaba zajmując drugie miejsce zaliczyła wspaniały debiut w naszym cyklu. Gratulujemy!

Brawo dziewczyny – świetna gra i mega fajna atmosfera. Oby tak dalej!

 

Klasyfikacja kategorii pomarańczowa dziewczynek po 1 turnieju:

1. Malwina Cegła – 100 p.

2. Julia Słaba – 80 p.

3. Alicja Baraniak – 60 p.

4. Adrianna Micygiewicz – 50 p.

5. Julia Nowak – 40 p.

6. Lena Gączkowska – 30 p.

7. Kornelia Pera – 20 p.

Weronika Skowrońska – 20 p.

9. Otylia Lemanik – 10 p.

10. Joanna Ścieszko – 10 p.

11. Arin Moon – 10 p.

Oliwia Ramiszewska – 10 p.

 

Kategoria pomarańczowa chłopców:

To chyba najbardziej wyrównana ze wszystkich kategorii. Aż 13 zawodników, 4 grupy z czego jedna, gr. A, czteroosobowa. To właśnie w niej znalazł się przyszły zwycięzca, a także trzech innych fantastycznych graczy, ale po kolei…

Bez zwycięstwa, ale za to z dwoma super zaciętymi trzysetowymi pojedynkami, udział w niej zakończył w niej Kuba Pałac. Najpierw o mały włos nie pokonał Nikodema Walusiaka (7:4, 4:7, 3:5), a potem mocno napsuł krwi Mateuszowi Faliszowi (7:3, 4:7, 3:5). Tylko Antek Dujicz, wicemistrz kategorii czerwonej z poprzedniego cyklu, odniósł z nim pewne zwycięstwo. Dużo więcej problemów miał za to z Nikodemem, który po przegraniu pierwszej odsłony do 0, szybko się otrząsnął i uległ mu dopiero w trzech setach. Pierwsze miejsce w grupie zajął ostatecznie Mateusz, który pokonał Antka w dwóch setach. Szkoda tylko, że tak świetni zawodnicy jak Nikodem i Kuba nie zdołali awansować do ćwierćfinału. Prawdziwa grupa śmierci.

W grupie B najlepiej spisał się Jim-Ryan Bosgaerd, który nie dał wielu szans Bartkowi Nowakowi i Oliwierowi Ścieszko. Ci dwaj stoczyli za to fascynujący bój o awans do fazy play-off zakończony trzysetowym zwycięstwem Bartka (6:7, 7:4, 5:2). W grupie C nie było mocnych na zawodnika z Kępna Piotrka Kryściaka – brązowego medalistę Kids Cup w kat. czerownej z poprzedniego sezonu, który w pokonanym polu zostawił Kubę Kobylnika i jego imiennika Kubę Ostrowskiego ze Świdnicy. W tym wypadku znów doszło do wyrównanego boju o awans do ósemki, z którego z tarczą, po obronie piłek meczowych, wyszedł gracz ze Świdnicy – 5:7, 7:6, 5:2. Dwa zwycięstwa w grupie D, choć oba wywalczone w bólach, odniósł Adrian Sedlak (szczególnie z Piotrkiem – 6:7, 7:6, 5:4 – nie da się rozegrać dłuższego i bardziej zaciętego meczu!). Pokonani przez niego Piotrek Szczepanowski i Paweł Piskozub rozegrali równie fantastyczny mecz, w którym w dwóch decydujących piłkach minimalnie lepszy był ten drugi (7:6, 7:6).

Piotrek z kolei świetnie zagrał w mini turnieju o 9 miejsce. Po zaciętym meczu pokonał Nikodema, a potem Kubę Kobylnika, który wcześniej uporał się z Oliwierem.

W ćwierćfinałach „odpalili” Mateusz, Antek i Piotrek. Ten pierwszy w dwóch setach pokonał Adriana, drugi 7:5, 7:5 uporał się z Pawłem, a trzeci dość łatwo poradził sobie z Bartkiem. Najwięcej problemów z awansem do półfinału miał Kuba Ostrowski, który dopiero w trzecim secie uzyskał przewagę nad Jim’em (6:7, 7:5, 5:2). Ten ostatni dzięki zwycięstwom z Adrianem i Bartkiem (z oboma po bardzo wyrównanej walce) uplasował się na 5 miejscu.

W półfinale Piotrek pokazał, że jest niesamowicie regularnym zawodnikiem i pewnie ograł Antka. Po chwili dołączył do niego Mateusz, który po dwóch setach (7:3, 7:6) wyeliminował Kubę. Po trzecie miejsce sięgnął Antek nie dając większych szans rywalowi ze Świdnicy.

Finał na długo zapisze się w pamięci kibiców i organizatorów. Pierwszego seta po decydującym punkcie wygrał Mateusz, ale potem karta się odwróciła i z kolejnych 13 wymian, aż 11 padło łupem Piotrka! Efekt -  6:7, 7:1 i 4:1… ale zaraz, to przecież nie koniec. Trzeba wygrać jeszcze ostatni punkt. Są cztery szanse, ale Mateusz nie chce się pomylić i ostatecznie to on wygrywa pierwszy turniej kwalifikacyjny Oliwex Kids Cup w kategorii pomarańczowej! Co za emocje!

Brawo dla wszystkich zawodników za wspaniałą walkę na korcie. Jeśli zwycięzca wygrywa po trzech zaciętych setach z zawodnikiem, który ostatecznie sklasyfikowany jest na końcu stawki to... chyba nie potrzebuje dodatkowego komentarza. Oby tak dalej chłopaki!!!

Klasyfikacja kategorii pomarańczowej chłopców:

1. Mateusz Falisz – 100 p.

2. Piotr Kryściak – 80 p.

3. Antoni Dujicz – 60 p.

4. Jakub Ostrowski – 50 p.

5. Jim-Ryan Bosgaerd – 40 p.

6. Bartosz Nowak – 30 p.

7. Adrian Sedlak – 20 p.

Paweł Piskozub – 20 p.

9. Piotr Szczepanowski – 10 p.

10. Jakub Kobylnik – 10 p.

11. Nikodem Walusiak – 10 p.

Oliwier Ścieszko – 10 p.

Jakub Pałac – 10 p.

 

Kategoria zielona dziewczynek:

Osiem utalentowanych zawodniczek przystąpiło do rywalizacji o pierwszy tytuł w czwartej edycji Kids Cup. Faworytkami były Oliwia Fojudzka i Aniela Misiaczyk, które już w poprzednim cyklu zaznaczały swoją obecność w tej kategorii. Na turniej przyjechało jednak sporo nowych, głodnych zwycięstw, zawodniczek.

Szczególnie odczuła to Aniela, która w swojej grupie uległa po tie-breaku Zofii Zdrojewskiej. Zosia, która w poprzednich edycjach też nieźle spisywała się w młodszych kategoriach, wygrała także z Kaliną Bytner i Jessicą Gawrysiak z Książnicy (ok. Świdnicy). Aniela również wygrała pozostałe mecze, dzięki czemu awansowała do półfinału z drugiego miejsca.  Tymczasem Oliwka już na początku turnieju stoczyła fantastyczny bój z reprezentującą Bielawę - Aleksandrą Mrzygłód. Ola walczyła bardzo dzielnie, ale w tie-breaku minimalnie lepsza okazała się Oliwka. Kiedy Ola ochłonęła, pokonała dwie rywalki – Kingę Borowską i Julię Nowak – obie 6:3. To pozwoliło jej awansować do najlepszej czwórki.

Piąte miejsce przypadło Julce, która w pokonanym polu zostawiła Jessicę, a siódme Kindze, która była minimalnie lepsza od Kaliny.

W półfinałach doszło do niespodzianek, bo ze zwyciężczyń obu grup jakby zeszło powietrze. Najpierw Aniela bez straty gema pokonała Oliwkę (6:2 – graliśmy od stanu 2:2), a potem Ola pewnie pokonała Zosię. Ta ostatnia walczyła dzielnie w meczu o trzecie miejsce, ale to przypadło ostatecznie Oliwce, która wygrała 6:4.

Finał był bardzo emocjonujący. Obie dziewczyny pokrzykiwały po wygranych wymianach (niestety rodzice również – małe ostrzeżenie – odsyłamy do regulaminu) i zagrzewały się do walki. Więcej zimnej krwi i spokoju w końcówce spotkania zachowała Ola, dzięki czemu wygrała 7:5.

Wszystkie zawodniczki pokazały, że są zdeterminowane i nastawione na sukces. Jeżeli w takim tempie będą robić postępy, to już niedługo będziemy oglądać jeszcze bardziej fascynujące pojedynki.

 

Klasyfikacja kategorii zielonej dziewczynek po 1 turnieju:

1. Aleksandra Mrzygłód – 100 p.

2. Aniela Misiaczyk – 80 p.

3. Oliwia Fojudzka – 60 p.

4. Zofia Zdrojewska – 50 p.

5. Julia Nowak – 40 p.

6. Jessica Gawrysiak – 30 p.

7. Kinga Borowska – 20 p.

8. Kalina Bytner – 10 p.

 

 

Kategoria zielona chłopców:

Jedenastu wojowników, a zwycięzca mógł być tylko jeden. Chłopcy z roczników 2006 i 2007 zostali podzieleni na 3 grupy, z których dwie były czteroosobowe. Od nich zaczniemy.

Mateusz Kryściak z Kępna (starszy brat Piotrka) w ubiegłym sezonie dominował w kategorii pomarańczowej. Po fazie grupowej wydawało się, że przeniesie wspaniałą passę także na kategorię zieloną, bo w trzech meczach stracił… tylko 1 gema! Tym, który mu go urwał, był Filip Hrycyszyn, który pokonał jeszcze Adriana Sedlaka (6:3) i Piotra Jóźkowa… (7:6, w tie-breaku po złotej piłce!). Dzięki temu uzyskał szansę na awans do półfinału ze statusem „Lucky Looser”. Piotrek po tej porażce nieco się podłamał i uległ jeszcze Adrianowi żegnając się z turniejem. Było jednak bardzo blisko…

Grupę B w równie imponującym stylu jak wspomniany Mateusz, wygrał Jakub Jaśkiewicz. Za nim uplasował się Jim-Ryan Bosgaerd (grał wcześniej w kategorii pomarańczowej, a w tamtym sezonie… w kategorii czerwonej! Co za szybki przeskok!), Bartosz Persak z Oleśnicy i Maks Dudzic ze Świdnicy. Cała trójka miała po jednej wygranej, a o kolejności decydował bilans gemów. Grupę C (chyba najbardziej wyrównaną) niespodziewanie wygrał… Mateusz Falisz, który kilka godzin wcześniej wygrał kategorię pomarańczową. W pięknym stylu pokonał on Macieja Wolańskiego i Nikodema Kudowicza, który w poprzedni sezonie miał już niezłe występy w tej kategorii rywalizując ze znacznie starszymi przeciwnikami. Nikodem i Maciek rozegrali także zacięty mecz, w którym minimalnie lepszy w końcówce okazał się ten pierwszy.

Zawodnicy z zapartym tchem czekali na wyliczenia sędziego, które pozwalały ustalić, kto uzyska status „Lucky Looser” i poza zwycięzcami grup – dwoma Mateuszami i Kubą – znajdzie się w półfinale. Wstępne obliczenia wskazały na Nikodema, który bardzo się ucieszył, ale po chwili okazało się, że ma on taki sam bilans gemów jak… Filip. Nie pozostało nic innego, jak rozegrać szybką dogrywkę. Lepszy okazał się w niej Nikodem, który trochę z rozpędu pokonał w półfinale… Mateusza Kryściaka! Jego imiennika, młodszego o rok Mateusza Falisza, tak podbudowały grupowe wygrane, że nie przestraszył się Kuby i niespodziewanie wygrał 6:4. W finale zabrakło mu już chyba sił (grał z małymi przerwami od 12 do 18:30!), a Nikodem rozkręcał się z meczu na mecz i pokazał w nim piękny tenis, wygrywając 6:2. Na absolutnym styku wszedł do półfinału, a potem we wspaniałym stylu wygrał turniej – co za historia!

Na trzecim miejscu uplasował się Mateusz z Kępna, który nie dał szans Kubie (6:2). Dalsze lokaty zajęli Filip, Jim, Bartek, Maciek, Maks i Piotrek. Wszyscy zasłużyli na wielkie brawa!

 

Klasyfikacja kategorii zielonej chłopców po 1 turnieju:

1. Nikodem Kudowicz – 100 p.

2. Mateusz Falisz – 80 p.

3. Mateusz Kryściak – 60 p.

4. Jakub Jaśkiewicz – 50 p.

5. Filip Hrycyszyn – 40 p.

6. Jim-Ryan Bosgaerd – 30 p.

7. Bartosz Persak – 20 p.

8. Maciej Wolański – 10 p.

9. Adrian Sedlak – 10 p.

10. Maks Dudzic – 10 p.

Piotr Jóźków – 10 p.

 

Uczestnicy - Wrocław (31 os.), poza tym zawodnicy i zawodniczki z Kępna, Oleśnicy, Krzeptowa, Smolca, Świdnicy, Głogowa, Pęgowa, Książnicy, Bielawy, Sycowa, Lubina i Mrozowa.

 

W tym miejscu kolejne słowo klucz – ATMOSFERA! Niesamowite dzieciaki (ich rodzice i opiekunowie też dołożyli do niej swoją cegiełkę) z ogromną pasją do tenisa, które rywalizują w duchu fair play. Po to właśnie robimy te turnieje!

Na koniec trzecie i ostatnie słowo klucz – SPONSORZY! Gdyby nie sponsor główny - firma Oliwex – już by nas nie było. DZIĘKUJEMY!!! Każdy, kto choć trochę posiedział w tej branży wie, że organizowanie takich turniejów nie jest zbyt opłacalne (chyba, że posiada się własny obiekt i chce się w weekend wypełnić puste godziny). Rozpoczęliśmy przygodę z tymi turniejami nie z chęcią zysku, ale po to, żeby nasi podopieczni mogli rywalizować na fajnym poziomie i się rozwijać. Z czasem zrodziło się z tego coś wielkiego (przez weekend ponad 80 osób!), ale kto choć raz spróbuje podjąć się organizacji takiego przedsięwzięcia, przekona się, że kosztuje to sporo pracy, czasu i wyrzeczeń. Tymczasem koszty organizacyjne nie są małe (szczególnie cena kortów), a my ciągle modlimy się, żeby do tego nie dopłacać. Dlatego od następnego turnieju jesteśmy zmuszeni podnieść wpisowe do 70 zł/os. (pojedyncze osoby tego bardzo nie odczują, natomiast nam bardzo to pomoże). Liczymy na zrozumienie z Waszej strony, bo widząc uśmiech na twarzach dzieciaków… ciągle nam się chce!!!

Na koniec apel – jeśli ktoś mógłby w jakiś sposób wesprzeć nasze turnieje, w jakikolwiek sposób, prosimy o kontakt!

Dziękujemy za fantastyczny turniej i za to, że jesteście z nami! Do zobaczenia w styczniu!

 

Grzegorz Święcicki

Współzałożyciel WTA – Wrocławskie Turnieje Amatorskie

oraz dziennikarz Magazynu Tenis Polska

Copyright (c) WTA Wrocławskie Turnieje Amatorskie 2013-2014. All rights reserved.
Designed by olwebdesign.com